Jezierzyce - Port sterowcowy, Ostatni hangar sterowcowy - "Selinde" należący po II wojnie światowej do gdyńskiego Przedsiębiorstwa Obrotu Surowcami i Towarami Importowanymi był niezwykłą budowlą. Wzniesiono go w latach 1906-1914. Główne elementy dachu stanowiły kratowe ramy stalowe, których połowy połączone były przegubowo w kalenicy dachu. Dach "Selinde" mógł być otwierany i przesuwany. Rozwiązania techniczne zastosowane w jego konstrukcji uchodziły za unikatowe w Europie.
To, co było przystosowane do obsługi sterowców, nie nadawało się do innego przeznaczenia a potężny hangar był przez dziesiątki lat użytkowany jako hala magazynowa. W 1987 r. w jezierzyckich magazynach przeprowadzono ćwiczenia jednostek straży pożarnej, zakładając możliwość powstania pożaru wewnątrz budynku. Dziś nie jest już tajemnicą, że obiekt nie był dostosowany do składowania materiałów łatwopalnych. Nie zainstalowano w dachu klap dymowych, nie wydzielono stref pożarowych przegrodami. Konstrukcja nośna dachu nie spełniała wymogów ochrony przeciwpożarowej. Od ćwiczeń strażaków minął rok. 6 września 1989 r. podczas nieostrożnego przeprowadzania prac spawalniczych zaprószono ogień. Dokładnie w tym samym miejscu, gdzie przeprowadzano ćwiczenia.
Pożar rozprzestrzenił się błyskawicznie. Podczas akcji ratowniczej zawalił się dach hangaru. Do wnętrza magazynu wpadli wraz z dachem czterej strażacy. Ryszard Broniecki i Grzegorz Maksajda stracili życie. Dzisiaj fakt ten upamiętnia tablica pamiątkowa przed komendą Straży Pożarnej w Słupsku. Po zabytkowej hali zostały tylko kikuty rusztowań. Pożar znalazł finał w Prokuraturze Wojewódzkiej w Słupsku, bowiem o spowodowanie śmierci strażaków posądzano kierujących akcją ratowniczą. Pod koniec maja 1990 r. prokuratura umorzyła śledztwo nie dopatrując się winy dowódcy akcji gaśniczej - Ostatni hangar sterowcowy - "Selinde" należący po II wojnie światowej do gdyńskiego Przedsiębiorstwa Obrotu Surowcami i Towarami Importowanymi był niezwykłą budowlą. Wzniesiono go w latach 1906-1914. Główne elementy dachu stanowiły kratowe ramy stalowe, których połowy połączone były przegubowo w kalenicy dachu. Dach "Selinde" mógł być otwierany i przesuwany. Rozwiązania techniczne zastosowane w jego konstrukcji uchodziły za unikatowe w Europie.
To, co było przystosowane do obsługi sterowców, nie nadawało się do innego przeznaczenia a potężny hangar był przez dziesiątki lat użytkowany jako hala magazynowa. W 1987 r. w jezierzyckich magazynach przeprowadzono ćwiczenia jednostek straży pożarnej, zakładając możliwość powstania pożaru wewnątrz budynku. Dziś nie jest już tajemnicą, że obiekt nie był dostosowany do składowania materiałów łatwopalnych. Nie zainstalowano w dachu klap dymowych, nie wydzielono stref pożarowych przegrodami. Konstrukcja nośna dachu nie spełniała wymogów ochrony przeciwpożarowej. Od ćwiczeń strażaków minął rok. 6 września 1989 r. podczas nieostrożnego przeprowadzania prac spawalniczych zaprószono ogień. Dokładnie w tym samym miejscu, gdzie przeprowadzano ćwiczenia.
Pożar rozprzestrzenił się błyskawicznie. Podczas akcji ratowniczej zawalił się dach hangaru. Do wnętrza magazynu wpadli wraz z dachem czterej strażacy. Ryszard Broniecki i Grzegorz Maksajda stracili życie. Dzisiaj fakt ten upamiętnia tablica pamiątkowa przed komendą Straży Pożarnej w Słupsku. Po zabytkowej hali zostały tylko kikuty rusztowań. Pożar znalazł finał w Prokuraturze Wojewódzkiej w Słupsku, bowiem o spowodowanie śmierci strażaków posądzano kierujących akcją ratowniczą. Pod koniec maja 1990 r. prokuratura umorzyła śledztwo nie dopatrując się winy dowódcy akcji gaśniczej - http://www.sterowce.slupsk.edu.pl/
1928
- bonczek_hydroforgroup - 2017-05-19 09:16